Co oznacza DER w suplementach?
Opublikowano przez Ewelina Lauer-Glomb

Co oznacza DER w suplementach?

Jeśli kiedykolwiek czytałaś dokładnie skład suplementu ziołowego, prawdopodobnie natknęłaś się na skrót DER, zwykle w formie liczb w rodzaju „10:1” lub „20:1”. Większość osób przechodzi nad tym do porządku dziennego. A szkoda, bo za tym skrótem stoi jedna z najbardziej dramatycznych historii w dziejach medycyny roślinnej, w której stawką było życie pacjentów.

 

Znachorka, której nazwiska nikt nie zapisał

W 1775 roku angielski lekarz William Withering dowiedział się o czymś, co zaintrygowało go bardziej niż cokolwiek dotąd w jego karierze. Pacjent uznany za beznadziejny przypadek - cierpiący na tak zwaną „puchlinę wodną”, dziś nazywaną obrzękiem, nagle wyzdrowiał. Nie dzięki lekarzom. Dzięki ziołowej mieszance przygotowanej przez znachorkę z hrabstwa Shropshire, której imienia historia nie zapisała.

Withering zdobył jej przepis. Mieszanka zawierała ponad dwadzieścia różnych ziół. Przez lata próbował ustalić, który składnik faktycznie odpowiada za efekt. W końcu zawęził to do jednej rośliny - naparstnicy purpurowej, znanej dziś pod łacińską nazwą digitalis.

I tu zaczyna się część, która ma bezpośrednie znaczenie dla tego, o czym jest ten artykuł. Znachorska mieszanka, mimo że czasem skutecznie leczyła, bywała niebezpieczna - bo nikt nie wiedział, ile faktycznie naparstnicy się w niej znajduje. Za mała dawka nie działała. Za duża - była trucizną. Withering spędził dziesięć lat, dokumentując 156 przypadków pacjentów, testując różne części rośliny, zebrane w różnych porach roku, przygotowane na różne sposoby, próbując znaleźć dawkę, która była zarówno skuteczna, jak i bezpieczna.

Jego publikacja z 1785 roku, opisująca to dziesięcioletnie dochodzenie, jest dziś uznawana za jedną z pierwszych w historii prac systematycznie badających dawkowanie roślinnego środka leczniczego. Pochodna naparstnicy do dziś jest podstawą leków stosowanych w niewydolności serca. Ale problem, który rozwiązywał Withering - nieprzewidywalna moc niewiadomej dawki,  jest dokładnie tym samym problemem, który dziś rozwiązuje DER.

 

Zanim istniała chemia - moc ziół mierzono na gołębiach

Przez kolejne półtora wieku po Witheringu naukowcy wciąż nie mieli narzędzi, żeby chemicznie zmierzyć dokładną zawartość substancji aktywnej w roślinie. Radzili sobie inaczej - metodami, które dziś brzmią niemal jak eksperyment z innej epoki. Moc naparstnicy przez dekady szacowano biologicznie, sprawdzając jej efekt na gołębiach. Podobnie działo się z pierwszymi partiami penicyliny - zanim chemicy potrafili zmierzyć jej dokładne stężenie, siłę leku określano w jednostkach biologicznych, na podstawie efektu, jaki wywoływała, a nie na podstawie miligramów.

Dopiero rozwój nowoczesnej chemii analitycznej w XX wieku pozwolił zastąpić te pośrednie, przybliżone metody bezpośrednim pomiarem stężenia substancji aktywnej. To na tym fundamencie opiera się dzisiejszy DER - precyzja, na którą Withering i pokolenia naukowców po nim czekały bez powodzenia przez ponad sto lat.

 

DER - co dokładnie oznacza ten skrót

DER to skrót od Drug Extract Ratio, czyli stosunek surowca roślinnego do gotowego ekstraktu. Mówi Ci, ile suszonej rośliny zostało użyte, żeby powstała jedna jednostka ekstraktu, który trafia do kapsułki.

DER 10:1 oznacza, że 10 kilogramów suszonej rośliny skoncentrowano do 1 kilograma ekstraktu. DER 20:1 - że użyto 20 kilogramów rośliny na 1 kilogram ekstraktu. Im wyższa pierwsza liczba, tym silniej skoncentrowany produkt.

 

Dlaczego ta liczba w ogóle ma znaczenie

Wyobraź sobie dwie filiżanki herbaty ziołowej. Jedną parzysz z jednej łyżeczki suszu, drugą - z dziesięciu łyżeczek tego samego ziela, zaparzanych tak długo, aż większość wody odparuje, a to, co zostanie, zagęścisz do syropu. Druga filiżanka będzie zawierała wielokrotnie więcej substancji czynnych niż pierwsza, mimo że obie zaczynały od tej samej rośliny.

DER działa na podobnej zasadzie, tylko w formie przemysłowej, kontrolowanej ekstrakcji. Wyższy współczynnik DER oznacza, że w tej samej objętości kapsułki mieści się więcej skoncentrowanej mocy rośliny - nie więcej suszonego materiału roślinnego, tylko więcej wyekstrahowanej substancji aktywnej.

 

To przekłada się na trzy praktyczne rzeczy:

• Mniejsza objętość, ten sam efekt - zamiast połykać pięć dużych kapsułek sproszkowanej rośliny, możesz wziąć jedną kapsułkę wysoko skoncentrowanego ekstraktu

• Powtarzalność - ekstrakcja przemysłowa o określonym DER jest procesem kontrolowanym, każda partia ma zbliżoną siłę działania

• Realna moc, nie tylko obecność rośliny na etykiecie - brak DER i standaryzacji to sygnał, że producent prawdopodobnie użył zwykłego, niewysokoprzetworzonego proszku - dokładnie tego, przed czym przestrzegał Withering ponad dwieście lat temu

 

DER a standaryzacja - to nie to samo, ale się uzupełniają

Warto rozróżnić dwa pojęcia, które często pojawiają się razem, ale nie są identyczne. DER mówi o stopniu koncentracji - ile surowca zużyto na jednostkę ekstraktu. Standaryzacja mówi o gwarantowanej zawartości konkretnej substancji aktywnej - na przykład „standaryzowany na 5% ginsenozydów” przy ekstrakcie z żeń-szenia

Najlepsze produkty łączą oba podejścia: wysoki DER zapewnia koncentrację, a standaryzacja gwarantuje, że ta koncentracja faktycznie odnosi się do substancji, która ma znaczenie, a nie do przypadkowej mieszanki związków roślinnych.

 

Jak sprawdzić DER na etykiecie - krok po kroku

Następnym razem, gdy będziesz czytać skład suplementu ziołowego, poszukaj tych elementów przy każdym składniku:

• Nazwa łacińska rośliny - to standard, powinna się pojawić zawsze

• DER, zapisany jako stosunek (np. 10:1, 20:1) - im wyższy, tym bardziej skoncentrowany ekstrakt

• Standaryzacja na konkretną substancję (np. „standaryzowany na X% Y”) - im bardziej precyzyjna, tym lepiej

Jeśli przy składniku widzisz tylko nazwę rośliny, bez DER i bez standaryzacji - prawdopodobnie masz do czynienia ze zwykłym sproszkowanym surowcem. To niekoniecznie oznacza, że produkt jest bezwartościowy, ale oznacza, że nie masz żadnej gwarancji co do jego rzeczywistej siły działania - dokładnie tej niewiadomej, z którą mierzył się Withering, tylko bez dziesięciu lat testów na 156 pacjentach, które on sam przeszedł.

 

Typowy błąd przy czytaniu DER

Wyższy DER nie zawsze oznacza „lepszy” produkt w sposób absolutny - oznacza bardziej skoncentrowany. To ma znaczenie, bo niektóre składniki celowo stosuje się w niższej koncentracji, jako łagodne, „tło” formuły, a nie jako główny, agresywnie działający element. Dlatego DER warto czytać w kontekście całej formuły, nie jako pojedynczą liczbę do porównywania między produktami bez zrozumienia, jaką rolę pełni dany składnik.

 

Podsumowanie

DER to jedna z tych informacji na etykiecie, które nie krzyczą „kup mnie”, ale mówią więcej prawdy o produkcie niż niejeden slogan na opakowaniu. To liczba, na którą ludzkość czekała od czasów znachorki ze Shropshire i jej niebezpiecznej, dwudziestoskładnikowej mieszanki - precyzja tam, gdzie wcześniej była tylko nadzieja i ostrożne próby. Szukając suplementu ziołowego, warto poświęcić chwilę na sprawdzenie, czy producent w ogóle podaje tę wartość - bo jej brak sam w sobie jest informacją.

Ten artykuł ma charakter edukacyjny. Wartości DER i standaryzacji różnią się między produktami - zawsze sprawdzaj aktualną specyfikację konkretnego suplementu, który rozważasz.

 

Źródła

American Herbal Products Association (AHPA), Herbs in History: Foxglove - historia znachorki ze Shropshire i odkrycia Witheringa - ahpa.org

Encyclopaedia Britannica, William Withering - 156 udokumentowanych przypadków, publikacja z 1785 roku - britannica.com

Hektoen International, William Withering and the Foxglove - szczegóły dziesięcioletniego procesu ustalania bezpiecznej dawki - hekint.org

The Barber Institute of Fine Arts, Reclaiming the Foxglove - rola nienazwanych kobiet-zielarek w historii medycyny ludowej - barber.org.uk

Frontiers in Pharmacology, Best Practice in the Chemical Characterisation of Extracts (ConPhyMP Guidelines) - historia biologicznej standaryzacji naparstnicy i penicyliny - frontiersin.org



Więcej wpisów na blogu